Kanały:
Wpisy
Komentarze

Rusza kolejna edycja szlachetnej paczki – ogólnopolskiej akcji świątecznej pomocy, podczas której przekazywana jest pomoc dla najbardziej potrzebujących rodzin z naszej okolicy.

Informacje o ich najpilniejszych potrzebach zbierają wolontariusze po czym zamieszczane są one w anonimowej bazie internetowej, z której my, jako prywatni darczyńcy możemy wybrać rodzinę i przygotować dla niej świąteczną paczkę. Jak podkreślają organizatorzy ogromną zaletą jest odpowiadanie na konkretne potrzeby – przekazujemy rzeczy, które są faktycznie niezbędne i które wymieniła sama rodzina.

 

Zachęcam gorąco do włączenia się do akcji. Przygotowanie takiej paczki było dla mnie wspaniałym doświadczeniem w tamtym roku.

 

Więcej szczegółów na stronie http://szlachetnapaczka.pl/.

Warto się uśmiechać

Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu.

Gabriel Garcia Marquez

Zupa cebulowa

Nie ma to, jak rozgrzewająca zupa w pochmurny dzień. Do smakowitej cebulanki potrzebujemy:

7 cebul

Litr bulionu

200 mln białego wytrawnego wina

2 ząbki czosnku

Sól

Pieprz

2 łyżeczki cukru

2 łyżki oleju

Bagietka

Cebulę obieramy i kroimy na plastry, które następnie podsmażamy w rondlu. Gdy cebula się zeszkli, doprawiamy solą, pieprzem oraz cukrem i dusimy jeszcze przez około 10 minut, aż uzyska jasnobrązowy kolor. Dodajemy bulion i wino, doprowadzamy do wrzenia, a później na mniejszym ogniu gotujemy około 15 minut. Dodajemy wyciśnięty czosnek i chwilkę jeszcze gotujemy. Można podawać z gorącą ( podgrzaną w piekarniku lub opiekaczu) bagietką. Dzisiaj robiłam.  Mniami  :P

Przyszła jesień

Melancholia wielkimi kroplami stuka o szyby,

snuje się ulicami w czarnym płaszczu,

strąca liście z drzew.

Próbuję odczarować jej posępną minę, rozjaśnić oblicze…….

Bossa nova, ciepło świec, smak herbaty, wieczór z kawałkiem płótna i pędzlem. Jesień ma także swoje jaśniejsze strony, a każdy czas swoje urocze rytuały.

Po Interrun

W minioną niedzielę ponad 2000 osób stanęło na linii startu biegu Interrun w Poznaniu. Pogoda była przepiękna i jak się okazało był to jeden z ostatnich tak pogodnych i ciepłych dni w tym roku. Jak dotarliśmy nad Maltę, polana, gdzie znajdował się punkt informacyjny i wydawanie chipów, wyglądała jakby opanowały ją Smerfy. Wszyscy w niebieskich koszulkach i z uśmiechami na twarzy. Wystartowaliśmy o 12.00 i pokonując jedno kółko wokół jeziora, żałowałam tylko, że nie zabrałam ze sobą wody – słońce nieźle przypiekało i szybko poczułam się spragniona. Ale dobiegłam! Medal na szyi, buziaczek od męża na mecie. I znów to uczucie satysfakcji- tak jak w zeszłym roku. Byle do kolejnego !

Jest to zestaw 6 ćwiczeń, które wykonuje się po sobie, zgodnie z rozpiską zamieszczoną w harmonogramie. Przewiduje on 42 dni pracy, ale ponoć rezultaty przechodzą najśmielsze oczekiwania. Zbieram się i zbieram, ale chyba w końcu spróbuję.

6 weidera ( cwiczenia na miesnie brzucha

Trening 3

Wczoraj wybiegliśmy nieco później, słońce było już nisko nad horyzontem. Trasa do jeziora, pętla wokół łąki- nieco wydłużyliśmy dystans, a biegło się całkiem nieźle. Do tego widok różowego nieba wart jest każdego wysiłku. Po powrocie do domu, prysznic, kolacja i padłam jak kawka. W tle słyszałam jeszcze tylko odgłosy wczorajszego kabaretu na słoweńskim boisku. Przynajmniej mieliśmy honorowego rożnego. Aj tam, szkoda słów..

Interrun Poznań 2009

Aby bieganie nabrało większego sensu, warto wyznaczyć sobie cele. Jednym z nich jest udział w zorganizowanych imprezach sportowych. Mając ustaloną datę biegu, łatwiej jest o dyscyplinę i motywację. U mnie to się sprawdza.

27 września odbędzie się Interrun Poznań 2009 – bieg wkoło jeziora Malta na dystansie 5,7 km oraz 11 km. Wezmę w nim udział po raz drugi. Na stronie http://www.interrun.pl/poznan/ można znaleźć szczegółowe informacje na temat trasy, formularz zgłoszeniowy oraz porady na temat biegania. Wszyscy uczestnicy wystartują w jednakowych, niebieskich koszulkach. Biegniemy nie żeby pobić rekordy, ale żeby dobiec. Pamiętam, jaką satysfakcją było dobicie do mety w zeszłym roku. Teraz też tak będzie.

Trening 2

Dzisiaj biegaliśmy razem. Wieczorny trening z mężem, trasa nad jezioro, zachodzące słońce i ten zapach mirabelek. Tempo spokojne, chociaż jeszcze trzeba popracować nad wyrównaniem oddechu. Ale idzie coraz lepiej. Najważniejsze, że ukochany się zdecydował. Cieszę się, że wspólnie szlifujemy formę.

Trening

Wczoraj wieczorem wybrałam się pobiegać. Wskoczyłam w dresówki i na łąkę! Miałam dłuższą przerwę w treningach, ale okazało się, że nie jest tak źle. Myślę, że cotygodniowe ćwiczenia aerobowe mają w tym swoją ogromną zasługę. Kondycja znacznie się poprawiła i przez to ponowne wdrożenie się w regularne bieganie nie jest tak zniechęcające. Do tego ten wczorajszy zachód słońca … Wróciłam szczęśliwa.

Starsze wpisy »